Bezpieczeństwo, niezależność i higiena cyfrowa – ograniczanie negatywnych skutków cyfryzacji
Niezależność, bezpieczeństwo danych czy higiena cyfrowa w ostatnich latach stały się wyjątkowo nośnymi tematami, odpowiadającymi na realne problemy społeczne, a określenie brain rot (pol. gnicie mózgu) zostało ogłoszone słowem roku 2024 przez „Oxford English Dictionary”. Dzięki RODO, a też innym dyrektywom unijnym, ludzie świadomie zaczęli minimalizować swój ślad cyfrowy, optymalizować udostępniane dane osobowe, uniezależniać się od zewnętrznych dostawców usług, a nawet dbać o to, co stanie się z ich cyfrową tożsamością po śmierci. Nie pomagają także ostatnie procesy, zgodnie z doniesieniami Financial Times, w marcu 2026 ława przysięgłych w procesie w Los Angeles ogłosiła werdykt uznający, że platformy Meta – takie jak Instagram – oraz YouTube należący do Google są szkodliwe dla dzieci i nastolatków. Sam od około dekady sukcesywnie redukuję liczbę posiadanych kont, usuwam przestarzałe treści, a co najważniejsze uniezależniam się od zewnętrznych serwisów.
W tym czasie zamknąłem łącznie kilkaset kont. W finalnym etapie rezygnując także z usług fanpage na Facebooku, abonamentów Amazon Prime, Netflix, serwisów takich jak Discord, Twitch, DeviantArt czy Flickr, a także z większości nieużywanych przeze mnie sklepów internetowych czy banków i kont z uprawnieniami moderatora na platformach pokroju Speedrun.com (na rzecz których od 10 lat wkładałem realną pracę), na usunięciu mojego głównego profilu na Facebooku kończąc. Nigdy nie korzystałem także z serwisów społecznościowych typu Nasza Klasa, WhatsApp, Snapchat, Instagram, X lub TikTok. Powodów było wiele: zmieniające się regulaminy (często wymagające weryfikacji wieku za pomocą kart płatniczych, zdjęć lub skanów dowodu), ogromne ilości gromadzonych danych, niska jakość usług, własna chęć uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców – przeniesienia wszystkich danych na własny serwer, redukcji nieaktualnych treści, a przede wszystkim, oszczędność czasu oraz energii. Codzienne przeglądanie czy nadzorowanie tych usług nie przekładało się dla mnie na żadną wartość dodaną. Z podobnej troski o higienę cyfrową naszych użytkowników również usunęliśmy możliwość rejestracji kont ze wszystkich administrowanych przez nas serwisów – tam, gdzie nie była ona konieczna do świadczenia usługi.
W poprzednich artykułach pisałem m.in. „Jak zabezpieczyć się przed inwigilacją korporacji i targetowaniem reklamowym” oraz „Jak zabezpieczyć telefon z systemem Android przed śledzeniem przez Google i firmy trzecie”. Dziś chcę skupić się na tym, jak nie wpaść w niekończącą się spiralę zaangażowania w kolejne zewnętrzne usługi – dbając jednocześnie o swoje samopoczucie, ale także bezpieczeństwo, czas czy dane. Przytoczę również, co na ten temat mówi współczesna nauka. Jako coach podkreślam jednak jedno: realna zmiana powinna wynikać z naszej własnej potrzeby, a nie z presji otoczenia. Gdy zaczynamy eliminować nieistotne czynności oraz koncentrować się na tym, co naprawdę ważne, szybko zauważamy, że wiele usług wcale nie wnosi do naszego życia tzw. wartości dodanej. Dopiero wtedy – z wewnętrznego przekonania, a nie pod wpływem innych – podejmujemy decyzję o ostatecznej rezygnacji. Dlatego proces ten jest ciągły i mocno rozłożony w czasie.
Higiena cyfrowa a rozwój
Wyłączanie powiadomień, rezygnacja z obserwowania niskojakościowych treści w mediach społecznościowych, anulowanie nieużywanych abonamentów czy ograniczenie czasu spędzanego na pasywnym scrollowaniu – często napędzanym FOMO (fear of missing out) lub presją bycia always on (zawsze dostępnym), unikanie cyfrowego bądź informacyjnego przebodźcowania oraz świadome korzystanie wyłącznie z wartościowych, rzetelnych źródeł pozwala nie tylko oszczędzić pieniądze, czas i energię, lecz także zredukować stres (cyfrowy) oraz napięcie. W efekcie zadbamy zarówno o zdrowie psychiczne, jak i fizyczne, naszą higienę cyfrową, optymalizację czasu pracy, redukcję zbędnych mikro-ruchów i koncentrację na wartości dodanej poszczególnych czynności. W praktyce oszczędzając w ten sposób nawet 2-4 godzin dziennie, w tygodniu przekładać to się może – odliczając czas snu – na jeden lub dwa dodatkowe dni do wykorzystania.
Zgodnie z metaanalizą „Feeds, Feelings, and Focus: A Systematic Review and Meta-Analysis Examining the Cognitive and Mental Health Correlates of Short-Form Video Use” przygotowaną przez American Psychological Association wskazano, iż nadmierne korzystanie z krótkich form wideo w mediach społecznościowych ma mierzalny, negatywny wpływ na funkcjonowanie mózgu oraz zdrowie psychiczne, a tzw. wspomniane wcześniej zjawisko brain rottingu – według autorów – staje się realnym zespołem neurokognitywnym.
Podobne wnioski płyną z analiz Monitoring The Future. Średnie wyniki z nauk ścisłych, czytania i matematyki wśród nastolatków w krajach wysokorozwiniętych wyraźnie spadają. Pogarszają się również umiejętności matematyczne oraz językowe. Od około 2018-2020 roku gwałtownie rośnie natomiast odsetek nastolatków mających problem z koncentracją bądź przyswajaniem nowych informacji.
Zgodnie z opublikowanymi w 2023 roku wynikami Międzynarodowego Badania Umiejętności Dorosłych PIAAC, aż 39% badanych Polaków miało trudności z rozumieniem tekstu, 38% z matematyką, a 48% z rozwiązywaniem problemów. W porównaniu do raportu z roku 2013 są to wyniki niższe aż o 31 punktów w rozumieniu tekstu (236 względem 267) i o 21 punktów w matematyce (239 względem 260). Stanowią one też bardzo niski poziom w stosunku do innych krajów OECD.
Na kształt takiego obrazu wpływa wiele czynników. Niewątpliwie jednak zarówno forma, jak rodzaj treści, które konsumujemy na co dzień, oddziałują na nasze nawyki, zdolność przyswajania bardziej złożonych informacji, a w ostateczności także na jakość podejmowanych decyzji.
Walka z rozpraszaczami a minimalizacja stresu
Pamiętajmy, że kreatywność jest zasobem ograniczonym, a bezpieczeństwo cyfrowe nie bierze się znikąd. Optymalizując liczbę wykorzystywanych usług, czyszcząc stare treści, posty czy polubienia, odzyskujemy kontrolę nad własnym czasem, porządkiem w naszych mediach oraz udostępnianymi danymi. Wykonując energochłonne działania nieprzynoszące żadnej wartości dodanej w zamian, ostatecznie brakuje nam sił na te ją gwarantujące. Nawet drobne rozpraszacze pojawiające się podczas pracy czy czytania mogą znacząco wydłużyć wykonywane zadania. Ciągłe przełączanie się między kontekstami nie tylko obniża efektywność, lecz także zwiększa ryzyko błędów. Zgodnie m.in. z badaniem „The Multitasking Framework: The Effects of Increasing Workload on Acute Psychobiological Stress Reactivity” opublikowanym w periodyku Stress and Health, tzw. wielozadaniowość jest stresująca psychicznie i fizycznie dla każdego, niezależnie od własnych doświadczeń czy wieku. Minimalizując wszelkiego rodzaju rozpraszacze więc nie tylko nasza praca staje się wydajniejsza, ale także walczymy z negatywnym efektem stresu.
Wczesne podjęcie tego zagadnienia pozwala zaoszczędzić czas w dłuższej perspektywie, gdyż nadmierna liczba mediów i treści wymagających nadzoru w przyszłości może stać się nieadministrowalna, prowadząc do jeszcze większych trudności w ich zarządzaniu. Niestety duże portale mają tendencję do znacznej komplikacji możliwości skorzystania z praw przysługujących użytkownikom m.in. na mocy RODO, co oznacza, iż zwlekanie może dodatkowo utrudnić cały proces w przyszłości, a nawet prowadzić do konieczności wejścia na ścieżkę prawną – nic jednak straconego.
Redukcja wektorów potencjalnych cyberataków
Mniejsza ilość kont, to jednocześnie mniejsza liczba potencjalnych źródeł wycieku danych. Jak wskazuje „Raport o stanie bezpieczeństwa cyberprzestrzeni RP rządowego Zespołu Reagowania Na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego (CSIRT GOV)”, w ostatnich latach – m.in. w związku z sytuacją wojenną w regionie – odnotowuje się wyraźny wzrost liczby incydentów bezpieczeństwa. Do najczęściej wykrywanych należą m.in. podatności urządzeń oraz oprogramowania na włamanie, wycieki danych, metody socjotechniczne (np. phishing), czy ataki mające na celu doprowadzenie do niedostępności świadczonych usług. W takim kontekście minimalizowanie liczby wektorów potencjalnych ataków – poprzez redukcję nieużywanych kont, ograniczenie powierzchni ekspozycji i świadome zarządzanie danymi – staje się jednym z działań na rzecz wzmacniania własnego bezpieczeństwa cyfrowego.
Planowanie zamiast bezmyślnego scrollingu
Zgodnie z zasadami nauki o zarządzaniu, planowanie stanowi pierwszą, a zarazem najważniejszą funkcję zarządzania – w niektórych modelach mogącą obejmować nawet do 70% czasu pracy. To właśnie dobre, przemyślane planowanie staje się fundamentem późniejszej optymalizacji działań. Zamiast więc przepalać wolny czas w projekcie na scrollowanie mediów społecznościowych, oglądanie telewizji czy inne rozpraszacze, warto przeznaczyć go na właściwe określenie celów oraz planowanie dalszych zadań. Takie podejście pozwala zaoszczędzić zasoby do spożytkowania na inne, bardziej wartościowe aktywności.
Zmiana złych nawyków a polepszenie jakości życia
Warto działać również poza siecią – świadomie wyłączając się z trybu always on i przechodząc na bardziej zrównoważony, hybrydowy model funkcjonowania, w którym nie każda aktywność uzależniona jest od ekranu. Dla mnie taką odskocznią stała się przed laty zmiana kierunku studiów na taki, który wnosił więcej do mojego życia, a jednocześnie nie był tak silnie związany z komputerami. Równolegle wróciłem do regularnych treningów sportowych.
Jak wskazuje raport Polskiego Towarzystwa Neurologicznego oraz Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum „Neurologia w Polsce – Stan obecny i perspektywy rozwoju”, w ostatnich latach obserwuje się znaczne wzrosty liczby wystąpień udaru mózgu u polskich pacjentów. Dochodząc nawet do 90 tys. przypadków wykryć rocznie. Podobne trendy zaobserwowano także w USA, gdzie coraz częściej udary dotyczą osób bardzo młodych, nawet dwudziestokilkuletnich. Jak zaznacza prof. Anetta Lasek-Bal, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, w 2022 roku z zarządzenia Ministra Zdrowia powołana do Krajowej Rady do spraw Neurologii:
„Mamy realny wpływ na czynniki związane ze stylem życia, jak dieta, aktywność ruchowa, masa ciała, używki oraz na kontrolę chorób zwiększających ryzyko udaru, jak nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, cukrzyca, choroby serca (migotanie przedsionków). Możemy zatem prowadzić skuteczną profilaktykę udaru mózgu.”
O skali problemu świadczą również wyniki rozpoczętego w 2015 roku Programu Profilaktyki Cukrzycy i Chorób Cywilizacyjnych PoZdro, o którym wspominałem w artykule „Od trenera słów kilka – forma na lato, dieta, treningi dla każdego!”. W ramach programu przebadano 13 tys. uczniów pierwszych klas gimnazjum w czterech polskich miastach. Aż 60% z nich miało problem z wejściem na czwarte piętro, niemal 20% zmagało się z nadwagą, natomiast 15% zagrożonych było wystąpieniem cukrzycy. Niestety, statystyki te wciąż rosną. Zmiana nawyków ukształtowanych wraz z postępującą cyfryzacją całego naszego jestestwa – utrwalonych podczas zdalnych zajęć w pandemii – zaowocować może zwiększeniem jakości naszego życia. Wprowadzenie do codzienności większej aktywności fizycznej, ograniczenie czasu ekranowego oraz świadome budowanie równowagi między światem online i offline wpłyną pozytywnie na nasze zdrowie.
Niezależność oraz niepodległość cyfrowa
Wraz ze wzrostem automatyzacji, ograniczonej komunikacji i nieuzasadnionych, negatywnych działań ze strony zagranicznych monopolistów rynku mediów społecznościowych – wobec których egzekwowanie naszych praw bywa wyjątkowo utrudnione – coraz głośniej mówi się o cyfrowym uniezależnieniu od zewnętrznych platform oraz niepodległości cyfrowej. W pierwszym przypadku chodzi o zmniejszenie ryzyka nieprzewidywalnych decyzji firm trzecich, które mogą generować stres, dodatkową pracę i utratę kontroli nad własnymi danymi. W drugim – o zwiększenie wpływu prawnego na usługodawcę, co jest możliwe, gdy korzystamy z rozwiązań znajdujących się w naszej jurysdykcji, gwarantujących możliwość dochodzenia swoich praw. Im mniej rozproszone są nasze zasoby oraz im bardziej uniezależniamy się od zewnętrznych platform, tym łatwiejsza staje się odbudowa własnego środowiska w razie awarii czy pojawienia się niepożądanych opłat lub zmian regulaminów.
Oczywiście mniejsza dywersyfikacja oznacza również ryzyko jednorazowej utraty większej ilości danych, jednak zgodnie z metodą scenariuszy powinniśmy zabezpieczać się także na ten najbardziej pesymistyczny wariant. Pomagają w tym odpowiednio zaplanowane polityki backupów i właściwie dobrane umowy SLA – więcej o tym w artykule „Czy stać Cię na niedostępność? Umowy SLA”.
Podsumowanie
Reasumując, dbając o opisane wyżej zasady, nie tylko ograniczamy ilość danych przetwarzanych o nas przez zewnętrzne serwisy, ale także zwiększamy własne bezpieczeństwo w sieci, optymalizujemy pracę, odzyskujemy czas, filtrujemy bezwartościowe informacje, zmniejszamy tzw. ślad cyfrowy oraz redukujemy stres – co przekłada się bezpośrednio na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Oczywiście po drugiej stronie znajdują się aspekty usługowe oraz komunikacyjne, które – choć dziś coraz mniej jakościowe – mogą być istotne dla wielu osób.
Dlatego tak jak wspomniałem na samym początku, realna zmiana powinna wynikać z naszej własnej potrzeby, a nie z presji otoczenia. To od nas zależy, gdzie przebiegnie nasza granica między bezpieczeństwem a wolnością, gdyż linia ta nigdy nie jest jednoznacznie określona, a wzrost jednego zawsze związane jest z ograniczeniem tego drugiego. Każda osoba musi wyznaczyć ją zgodnie ze swoimi potrzebami, wartościami i stylem życia. To my wybieramy, co jest nam naprawdę niezbędne. Myśląc o przyszłości – zarówno tej bliższej, jak też dalszej – warto zastanowić się również nad tym, jakiej jakości treści pozostawimy po swojej śmierci. To część naszego cyfrowego dziedzictwa, które może istnieć jeszcze długo po nas. Warto pomyśleć o tym już teraz, nim będzie za późno, bo zrobi to za nas czas lub przypadek!
Autor: Daniel 'zoNE’ Gabryś



