Tragiczna śmierć prezydenta Lecha Kaczyńskiego

Jak pewnie wszyscy już zdążyli się dowiedzieć, tego roku dnia 10 kwietnia o godzinie 8:56 czasu polskiego, czyli 10:56 czasu moskiewskiego miała miejsce ogromna katastrofa dla narodu polskiego. W drodze na uroczystości upamiętniające 70-tą rocznicę mordu katyńskiego na lotnisku w Smoleńsku (odległego o ok. 20km od Katynia) w katastrofie samolotu Tu-154M nr 101 zginęła głowa naszego państwa – Prezydent Lech Kaczyński – wraz z małżonką.
Lech Kaczyński
był wielką osobistością polskiej sceny politycznej. Od 23 grudnia 2005 prezydent Polski, od 18 listopada 2002 do 22 grudnia 2005 prezydent Warszawy. Wcześniej od roku 1977 współpracownik Biura Interwencji Komitetu Samoobrony Społecznej KOR, kiedy to udzielał porad z zakresu prawa pracy robotnikom. Był jednym z współzałożycieli partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Z wykształcenia był profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Uniwersytetu Gdańskiego, doktorem habilitowanym nauk prawnych i specjalistą w zakresie prawa pracy.
W tym wypadku zginęło również 95 osób z elit polskiej sceny politycznej i duchowej. Na pokładzie samolotu byli m.in.:
- Ryszard Kaczorowski – ostatni Prezydent RP na Uchodźstwie,
- Krzysztof Putra, Jerzy Szmajdziński – Wicemarszałkowie Sejmu,
- Krystyna Bochenek – Wicemarszałek Senatu,
- Władysław Stasiak – Szef Kancelarii Prezydenckiej,
- Aleksander Szczygło – Szef Biura Bezpieczeństwa narodowego,
- Paweł Wypych – Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP,
- Mariusz Handzlik – Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP,
- Andrzej Kremer – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych,
- Stanisław Komorowski – Podsekretarz Stanu w MON,
- Tomasz Merta – Podsekretarz Stanu w MKiDN,
- Andrzej Przewoźnik – Sekretarz ROPWiM,
- Maciej Płażyński – Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, były Marszałek Sejmu RP,
- Mariusz Kazana – Dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ.
Główni dowódcy Sił Zbrojnych RP:
- gen. Franciszek Gągor – Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, był faworytem rywalizacji o najwyższe stanowisko konsultacyjno-doradcze NATO,
- gen. broni pil. Andrzej Błasik – Dowódca Sił Powietrznych RP,
- gen. dyw. Tadeusz Buk – Dowódca Wojsk Lądowych RP,
- gen. bryg. Kazimierz Gilarski – Dowódca Garnizonu Warszawa,
- wiceadmirał Andrzej Karweta – Dowódca Marynarki Wojennej RP,
- gen. broni Bronisław Kwiatkowski – Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP,
- gen. dyw. Włodzimierz Potasiński – Dowódca Wojsk Specjalnych RP,
- abp gen. bryg. Miron Chodakowski – Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego,
- ks. ppłk Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego,
- ks. płk Adam Pilch – Ewangelickie Duszpasterstwo Polowe,
- bp gen. dyw. Tadeusz Płoski – Ordynariusz Polowy Wojska Polskiego.
Ponadto wielu przedstawicieli parlamentu, Kombatantów, przedstawicieli Rodzin Katyńskich (m.in. Stefan Melak – Prezes Komitetu Katyńskiego), przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, inne osoby towarzyszące, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu oraz załoga obsługi lotu.
Podejrzewa się, iż katastrofa nastąpiła z powodu złych warunków atmosferycznych panujących na lotnisku oraz bardzo trudnych warunków lądowania, wywołanych m.in. brakami najnowszych urządzeń naprowadzających (nowocześniejszych niż znajdujące się tam jedynie radary i boje naprowadzające). Samolot lądował na wojskowym pasie lotniska mającym 2000 metrów długości (w przeciwieństwie do relacji mediów mówiących, iż lądowanie odbywało się na cywilnym pasie 1600 metrów). Samolot runął podczas drugiego podejścia do lądowania, znalazł się ok. 70 metrów od pasa i przechylił się na lewą stronę, uderzając skrzydłem o pobliskie drzewa znajdujące się w odległości ok. 300 metrów od pasa lotniska, po czym nastąpiło doszczętne zniszczenie maszyny.
Zastanowienie może budzić, iż w jednym samolocie znalazło się jednocześnie tak wielu znamienitych i pełniących najwyższe stanowiska Polaków – w roli Prezydenta czy dowódców niemal wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych. Przypominając katastrofę lotniczą w Gibraltarze – mającą jednak mniejszy rozmiar – w której zginęli m.in. Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych i premier rządu Polski na uchodźstwie, generał Władysław Sikorski, gen. bryg. Tadeusz Klimecki – szef Sztabu Naczelnego Wodza, Adam Kułakowski i por. mar. Józef Ponikiewski – adiutanci gen. Sikorskiego, płk dypl. Andrzej Marecki – szef III Oddziału Operacyjnego Sztabu Naczelnego Wodza. Przez wiele lat wypadek ten stanowił przykład mówiący, że z przyczyn bezpieczeństwa narodowego tak wiele znaczących osób nie powinno poruszać się jednocześnie tym samym środkiem transportu.
Jest to największa tego typu katastrofa w Polsce ze względu na ilość i wagę osobistości, które zginęły w katastrofie jednego dnia. I prawdopodobnie największa na świecie. Dlatego też jest ona bardzo istotna dla Europy, świata i przede wszystkim dla nas – Polaków.
Smoleńsk stał się miejscem podwójnej przerażającej symboliki. Jest to miejsce położone ok. 20km od Katynia – miejsca znanego ze zbrodni na polskich oficerach, która się tam dokonała. A masakra ta wydarzyła się dnia 10 kwietnia, w dniu odbywającej się uroczystości upamiętniającej zbrodnie Katyńskie – gdzie zginęła elita II RP. Niewątpliwie śmierć w tym dniu – i miejscu – elity III RP jest bardzo przerażająca i symboliczna dla naszego narodu.
Po śmierci Lecha Kaczyńskiego tymczasowo władzę z pełnymi prawami prezydenckimi otrzymuje Marszałek Sejmu – Bronisław Komorowski. Jego pierwszą decyzją było ogłoszenie siedmiodniowej żałoby narodowej. Konstytucyjnie ma On obowiązek do 14 dni od dnia katastrofy ustalić datę wyborów prezydenckich, które nie powinny być oddalone o więcej niż 60 dni od ich ogłoszenia.
Autor: Daniel 'zoNE’ Gabryś
